…DZIĘKI BLOGOWI ŻYJĘ JAK CHCĘ I ROBIĘ TO CO CHCĘ / DZIEŃ Z ANNĄ SKURĄ…

Blogerka modowa,absolwentka ASP na wydziale Sztuki Mediów. Miłośniczka życia,podróży i Instagrama... Bardziej znana jako What Anna Wears opowie nam o swoich planach i jej tajemniczym Maroko....


Roz­ma­wia:
 Anna Jan­kow­ska
Zdję­cia: Anna Zofia Powier­ża

ANNA SKURA

Mój dzień zaczy­nam od: Spraw­dze­nia Insta­gra­ma i pocz­ty na swo­im iPho­nie.

Na śnia­da­nie jem: Owsian­kę z nasio­na­mi, orze­cha­mi i biał­kiem.

Ulu­bio­ny kosme­tyk: Nie wyobra­żam sobie dnia bez kre­mu nawil­ża­ją­ce­go przed snem i rano. Moim must – have jest chy­ba mimo wszyst­ko pod­kład do twa­rzy.

Gdy bie­gam: Cza­sa­mi bie­gam, żeby coś prze­my­śleć lub wyła­do­wać swo­je emo­cje. Innym razem po pro­stu bie­gnę przed sie­bie, nie myśląc zupeł­nie o niczym. To zale­ży od nastro­ju. Uwa­żam, że bie­ga­nie poma­ga w radze­niu sobie z emo­cja­mi.

W swo­jej pra­cy lubię: Przede wszyst­kim nie­za­leż­no­ść, zarów­no pod wzglę­dem cza­so­wym, jak i finan­so­wym.

Na kawę cho­dzę do: Star­buck­sa.

Moja sza­fa nie mogła­by ist­nieć bez: Ubrań basi­co­wy­ch, tore­bek i butów. Teraz dużo jest w niej tak­że spor­to­wy­ch rze­czy. Zawsze znaj­dzie się w niej jed­nak miej­sce na nowe rze­czy (śmie­ch). Dużo podró­żu­ję, więc moje ubra­nia są poroz­rzu­ca­ne. Marzę o poukła­da­nej gar­de­ro­bie, gdzie wszyst­ko ma swo­je miej­sce.

Inspi­ra­cji szu­kam: Wszę­dzie! W inter­ne­cie, na uli­cy, na zdję­cia­ch.

Iko­na sty­lu: Uwiel­biam styl Anji Rubik pod każ­dym wzglę­dem. Cze­go by nie zało­ży­ła, wyglą­da świet­nie! Myślę, że ze wzglę­du na jej figu­rę i pro­por­cje wszyst­ko ide­al­nie na niej leży.

Muzy­ka, któ­rą lubię: Prze­róż­na, może za wyjąt­kiem pol­skie­go hip hopu. Jest zupeł­nie inna, kie­dy jadę samo­cho­dem, sie­dzę w domu lub bie­gam. Pod­czas bie­ga­nia słu­cham takiej muzy­ki, że nawet się nie przy­znam (śmie­ch)! To są utwo­ry, któ­re mnie napę­dza­ją, są tro­chę kiczo­wa­te, ale cza­sy mam przy nich napraw­dę nie­złe!

Spo­tka­nie ze zna­jo­my­mi: W War­sza­wie lubię korzy­stać z wszyst­ki­ch ogród­ków na świe­żym powie­trzu, nad Wisłą. Na pew­no zwra­cam uwa­gę na to, jak dane miej­sce wyglą­da.

Na obiad: Lubię jeź­dzić na Saską Kępę, gdzie wybie­ram czę­sto m.in. Trat­to­rię Ruc­co­lę. Uwiel­biam też azja­tyc­ką kuch­nię.

Mój tele­fon: Dzwo­ni bar­dzo czę­sto, ale już się do tego przy­zwy­cza­iłam.

Nie wyobra­żam sobie dnia bez: Prze­glą­da­nia inter­ne­tu: pocz­ty, Insta­gra­ma i Facebook’a.

Od jakie­go cza­su blo­gu­je­sz? 3 lata,ale aktyw­nie tak napraw­dę od 2,5 roku

 Kie­dy naro­dził się w Two­jej gło­wie pomy­sł na przy­go­dę z modą? Moja pra­ca zawsze była zwią­za­na z modą. Naj­pierw pra­co­wa­łam przez dłu­gi czas jako asy­stent­ka pro­jek­tant­ki a potem jako PR-owiec w inter­ne­to­wym skle­pie modo­wym. Zawsze ją kocha­łam i zawsze prze­pla­ta­ła się gdzieś w moim życiu. Gdzieś tam po dro­dze powstał mój blog.

Ile cza­su dzien­nie poświę­ca­sz swo­je­mu inter­ne­to­we­mu „dziec­ku”? Moja mama mówi, że pra­cu­je cały czas. Ma ponie­kąd gdzieś tam racje. Pierw­szą rze­czą po otwo­rze­niu oczu jest spraw­dze­nie pocz­ty, “pra­sów­ka” na Insta­gra­mie, to samo tyczy się ich zamy­ka­nia ‚czy­li tego co robię tuż przed snem. Ostat­nio sama z cie­ka­wo­ści to spraw­dzi­łam, wzię­łam dwa pierw­sze z brze­gu dni i wyszło,że po 12h. Bo blog to nie tyl­ko wyszu­ki­wa­nie w sza­fie szma­tek, robie­nie zdjęć i przy­go­to­wy­wa­nie postów. To rów­nież wszyst­kie dzia­ła­nia oko­ło blo­go­we. Na tym eta­pie w któ­rym jest teraz przy­go­to­wa­nie się do zdjęć wyma­ga już tro­chę wię­cej pracy.Kilka godzin w cią­gu dnia to odpi­sy­wa­nie na meile i komen­ta­rze czy­tel­ni­ków, kolej­ne godzi­ny to spo­tka­nia biz­ne­so­we, nego­cjo­wa­nie i pod­pi­sy­wa­nie umów. Do tego docho­dzi aktyw­no­ść w moich kana­ła­ch social media. To wszyst­ko zbie­ra nam się w spo­rą licz­bę godzin. Oczy­wi­ście nie jest tak każ­de­go dnia, cza­sem potrze­bu­je chwi­li wytchnie­nia i daje sobie wol­ne. Naj­czę­ściej tak napraw­dę jest to przy­mu­so­we, gdy jestem w podró­ży lub w miej­scu bez inter­ne­tu:) Przy two­rze­niu blo­ga, tak jak w inny­ch przed­siew­zię­cia­ch Tutaj spraw­dza się zasada,że im wię­cej cza­su poświę­ci­my tym lep­sze są tego efek­ty.

W jaki spo­sób wyróż­nić się swo­im wła­snym blo­giem w cza­sa­ch, kie­dy dzie­le­nie się modo­wy­mi sty­li­za­cja­mi w inter­ne­cie jest już prak­tycz­nie nor­mą? To pyta­nie sły­szę nie­mal codzien­nie. Pierw­sza myśl jaka przy­cho­dzi mi na myśl to “nie wiem, jeśli jesteś dobra/y to samo przy­cho­dzi”. Ale po chwi­li łapie sama sie­bie na tym,że prze­cież to kupa pra­cy, wycho­dze­nie sobie ścież­ki, dłu­go­trwa­ły pro­ces, kon­se­kwen­cja, bo nic samo z nie­ba nie spa­da. Zawsze też wszyst­kim powta­rzam, że jeśli masz faj­ny con­tent, to zawsze znaj­dą się ludzie do czy­ta­nia czy oglą­da­nia tego co publi­ku­je­sz. Musi­sz odna­leźć sfe­rę w któ­rej jesteś napraw­dę dobra i masz naj­wię­cej do powie­dze­nia. Nie powie­laj tre­ści, któ­rej jest już peł­no w inter­ne­cie. Daj coś nowe­go, cze­go jesz­cze nie było. Ja swo­ja niszę, łącząc modę z bie­ga­niem i aktyw­no­ścią fizy­czy­ną odkry­łam przy­pad­kiem, gdy poin­for­mo­wa­łam moje czy­tel­nicz­ki o moim pierw­szym mara­to­nie. I to był tak napraw­dę strzał w dzie­siąt­kę. Tego jesz­cze nie było, dla­te­go poszłam tym torem.

Anna Skura

Co daje Ci blo­go­wa­nie? Nie­za­leż­no­ść. To pierw­sze sło­wo, któ­re przy­cho­dzi mi w odpo­wie­dzi na to pyta­nie. Nie­za­leż­no­ść cza­so­wą i finan­so­wą. Nie­za­leż­no­ść sło­wa oraz zarzą­dza­nia swo­im życiem tak jak tyl­ko tego zapra­gnę. Dzię­ki blo­go­wi żyje i robię to co kocham.

Ukoń­czy­łaś wydział Sztu­ki Mediów na ASP. Czy chcia­ła­byś zwią­zać swo­je życie zawo­do­we z media­mi od innej stro­ny, na przy­kład pra­co­wać dla cza­so­pi­sm, w tele­wi­zji, a może wyko­ny­wać coś zupeł­nie inne­go? Ukoń­cze­nie ASP było zawsze moim marze­niem. A,że prio­ry­te­tem w moim życiu jest ich speł­nia­nie, dyplom z foto­gra­fii zro­bi­łam wła­śnie na tej uczel­ni. Nigdy nie mówię nigdy, ale razie nie mam taki­ch pla­nów ani ambi­cji. Moim celem na tą chwi­le jest roz­wi­ja­nie What Anna Wears, mam na to wie­le pomysłów,o czym już nie­dłu­go będę mogła poin­for­mo­wać moich czy­tel­ni­ków.

Roz­ma­wia­jąc z Tobą, nie mogę pomi­nąć kwe­stii spor­tu, któ­ry sta­no­wi nie­od­łącz­ną czę­ść Two­je­go życia. Co spra­wi­ło, że zaczę­łaś bie­gać? Sport i aktyw­no­ść fizycz­na towa­rzy­szy­ły mi od zawsze.Czasem bar­dziej inten­syw­nie cza­sem mniej. Od oko­ło 2 lat bie­gam regu­lar­nie, ponie­kąd bie­ga­nie mogę też nazwać swo­ją pra­cą. Cie­szę się, że poprzez moje­go blo­ga mogę nie tyl­ko inspi­ro­wać czy­tel­nicz­ki jak mogą się ubie­rać, ale rów­nież zachę­cić je do aktyw­no­ści fizycz­nej. Codzien­nie dosta­je wia­do­mo­ści od dziew­czyn dla któ­ry­ch jestem wiel­ką moty­wa­cją. Piszą o tym, jak odmie­ni­łam ich życie, że codzien­nie wal­czą z nowy­mi kilo­me­tra­mi. Szy­ku­ją się naj­pierw do swo­ich pierw­szy­ch 10 km, do pół mara­to­nu, żeby w koń­cu pobiec w maratonie.Dla mnie jest to sza­le­nie miłe i ogrom­nie moty­wu­ją­ce.

Bie­ga­jąc, zwie­dza­sz naj­cie­kaw­sze zaka­mar­ki świa­ta, obser­wu­je­sz ludzi. Jakie miej­sca już zoba­czy­łaś, a jakie chcia­ła­byś odwie­dzić? Mój pro­jekt „Let’s Run the World” zaczę­łam reali­zo­wać od tego roku, bie­gnąc w mara­to­nie w Mara­ke­szu i pół­ma­ra­to­nie w Aga­di­rze w Maro­ku, póź­niej bie­ga­ją­co zwie­dzi­łam pra­wie całe Wło­chy. Czę­sto prze­cha­dza­jąc się nowo­jor­skim Cen­tral Par­kiem ( gdy jesz­cze nie bie­ga­łam) zazdro­ści­łam tam­tej­szym bie­ga­czom zarów­no miej­sca jak i deter­mi­na­cji bie­ga­nia w takim upale.Wiedząc też, że na pew­no sama tam kie­dyś pobie­gnę. Dla­te­go w moich bie­go­wy­ch pla­na­ch jest na pew­no prze­bie­gnię­cie nowo­jor­skie­go mara­to­nu, któ­ry jest taką pereł­ką, wisien­ką na tor­cie wszyst­ki­ch maratonów.Marze tak napraw­dę o każ­dym miej­scu na zie­mi. Kocham bie­ga­nie i kocham podró­że, dla­cze­go więc nie połą­czyć tego?

Na Insta­gra­mie obser­wu­ję: Kole­żan­ki blo­ger­ki, cele­bry­tów, zna­jo­my­ch.

Po połu­dniu: Każ­de moje popo­łu­dnie wyglą­da ina­czej. Tak napraw­dę pra­cu­ję cały czas, bo w moim życiu gra­ni­ce pomię­dzy pra­cą a przy­jem­no­ścią się zatar­ły. Moja pra­ca jest moją przy­jem­no­ścią. Cza­su mam nie­wie­le, więc wyko­rzy­stu­ję go na mak­sa.

DSC_9033-2-2

Kie­dy zamie­rza­sz zre­ali­zo­wać pro­jekt „Let’s Run the World”? Już go reali­zu­je a koń­co­wej daty nie usta­lam:)

Co lubi­sz robić w wol­nym cza­sie, wte­dy, kie­dy nie zaj­mu­je­sz się blo­go­wa­niem ani bie­ga­niem? Mój czas wol­ny to moja pra­ca. Pokie­ro­wa­łam tak moim życiem, aby to co robię spra­wia­ło mi przy­jem­no­ść, ale też pozwa­la­ło mi się z tego utrzymać.Od tego cza­su czu­je się tak napraw­dę jak na jed­ny­ch wiel­ki­ch waka­cja­ch. Bo pomi­mo tego, że tak jak wspo­mnia­łam cza­sem pra­cu­je po 12h dzien­nie jest to pra­ca dla mnie. Więc to zawsze jest przy­jem­no­ść i satys­fak­cja. Poza tymi dwo­ma rze­cza­mi dużo też podró­żu­je. Ale wszyst­ko to się prze­ni­ka, wszyst­ko łącze ze sobą jak widzi­sz. Podró­żu­jąc rów­nież bie­gam i blo­gu­je. I to jest super. Bo blog to nie tyl­ko posty ze stylizacjami,ale rów­nież wie­le pro­jek­tów i rze­czy oko­ło blo­go­wy­ch, któ­re wyko­nu­je. A jest ich napraw­dę wie­le.

 Jakie miej­sce pole­ci­ła­byś odwie­dzić w War­sza­wie? Bie­gać uwiel­biam wzdłuż wisły, na kaw­kę lubię cho­dzić do moje­go uko­cha­ne­go Star­buck­sa na Emi­lii Pla­ter, bo jest taki cichy, zupeł­nie inny niż wszyst­kie pozo­sta­łe, do tego pra­cu­ją tam fan­ta­stycz­ni ludzie a na ścia­nie wiszą magne­sy z moich podró­ży. Nie mam bal­ko­nu, więc gdy tyl­ko mam ocho­tę posie­dzieć na świe­żym powie­trzu, poczy­tać książ­kę, wybie­ram plac grzy­bow­ski. Ale tak napraw­dę kocham całe Śród­mie­ście! War­sza­wa ma tak wie­le do zaofe­ro­wa­nia, że każ­dy znaj­dzie tam coś dla sie­bie.

Defi­ni­cja Two­je­go sty­lu … Kocham glam­rock, ale ostat­nio zwa­żyw­szy, że dużą czę­ść roku spę­dzam w Maro­ku, poko­cha­łam boho i hip­pie.

Dla­cze­go war­to obser­wo­wać „What Anna Wears”? Może wca­le nie dlatego,że mam faj­ne sty­li­za­cje, bo to tak napraw­dę jest poję­ciem względ­nym. Mogę być jed­nak świet­nym przy­kła­dem na to jak speł­niać swo­je marze­nia. Jak dzię­ki swo­jej kon­se­kwen­cji, cięż­kiej pra­cy może­my mieć wszyst­ko cze­go zapra­gnie­my i żyć tak jak chce­my.

Styl, któ­rej świa­to­wej blo­ger­ki jest Ci naj­bliż­szy? Spor­to­we inspi­ra­cje czer­pie od Adrian­ne Ho (Swe­at the Sty­le), Boho poko­cha­łam u jed­nej zagra­nicz­nej blo­ger­ki (nie mogę przy­po­mniec sobie teraz nie­ste­ty nazwy), kobie­co­ść i prze fan­ta­stycz­ne łącze­nie kolo­rów lubię u Atlan­tic Pacy­fic, zaś naszą Jes­si­ce podzi­wiam za opór w dąże­niu do celu oraz reali­za­cje swo­ich marzeń i przed­się­bior­czo­ść. To jest ścież­ka, któ­rą sama podą­żam i to cenię sobie naj­bar­dziej.

Wie­my, że aktyw­nie korzy­sta­sz z apli­ka­cji Insta­gram. Kogo „śle­dzi­sz” z naj­więk­szą cie­ka­wo­ścią? Jestem uza­leż­nio­na od tej apli­ka­cji i namięt­nie umiesz­czam tam swo­je zdję­cia z podró­ży, tre­nin­gów czy z życia codzien­ne­go. Śle­dzę wszyst­ki­ch, któ­rzy kre­atyw­nie zarzą­dza­ją swo­im pro­fi­lem. Uwiel­biam pod­glą­dać jak swo­imi ocza­mi kreu­ją rze­czy­wi­sto­ść.

Na kola­cję: Nie obja­dam się, nie jem owo­ców i inny­ch cięż­ki­ch pro­duk­tów. Przed snem piję szklan­kę wody.

Przed snem: Spraw­dzam na tele­fo­nie infor­ma­cje z całe­go dnia, czy­tam książ­ki, robię zabie­gi pie­lę­gna­cyj­ne i pla­nu­ję kolej­ny dzień.

Pod koniec roku: Wszyst­ko wska­zu­je na to, że koń­ców­kę roku spę­dzę w Maro­ko.

Maro­ko w moim życiu: Maro­ko teraz zaj­mu­je szcze­gól­ne miej­sce w moim życiu. Sta­ło się moim dru­gim domem.To miej­sce jest zwią­za­ne z życiem moje­go chło­pa­ka, któ­ry tam miesz­ka, pro­wa­dzi Hol­ly­cow fir­mę, orga­ni­zu­ją­cą wyjaz­dy sur­fin­go­we. Dzie­li­ła nas duża odle­gło­ść, więc na począt­ku roku posta­no­wi­łam zre­zy­gno­wać z pra­cy na eta­cie i zająć się tyl­ko i wyłącz­nie blo­go­wa­niem, dzię­ki cze­mu mogę miesz­kać z nim i stam­tąd pra­co­wać. Dzie­lę teraz swo­je życie pomię­dzy Pol­skę a Afry­kę. Wyglą­da to tak, że jeden mie­siąc spę­dzam w War­sza­wie, zała­twiam spra­wy zwią­za­ne z spo­tka­nia­mi biznesowymi,kontraktami, sesja­mi zdję­cio­wy­mi, by kolej­ny mie­siąc spę­dzić w Maro­ku roz­ko­szu­jąc się pięk­ny­mi kra­jo­bra­za­mi i wiecz­nym słoń­cem. Cały czas oczy­wi­ście pra­cu­jąc i nada­jąc z mojej bazy w Afry­ce 🙂

Z nie­cier­pli­wo­ścią cze­kam na: Kolej­ne suk­ce­sy!

Pięć lat temu a dziś: Obec­ny czas uwa­żam za naj­lep­szy w swo­im życiu, a to, co było 5 lat temu było kształ­to­wa­niem pod­ło­ża pod to, co mam teraz.

Za 5 lat: Będę w dal­szym cią­gu reali­zo­wać swo­je cele i speł­niać marze­nia.

Anna Skura

Anna Skura

Anna Skura

Anna Skura

 

Anna Skura

For Vers-24, War­saw

_____

WIĘCEJ:
what-anna-wears
POLECAJCIE:

Komentarze

komen­ta­rzy