Kolaboracja znanej blogerki oraz projektanta

Artur Czamarski nie jest debiutantem w świecie mody – od kilku lat ubiera polskie gwiazdy. Najpierw robił to pod okiem Doroty Williams, czyli głównej stylistki TVN, ale ciągnęło go do kariery solo. Ubierał m.in. Omeneę Mensah, Macieja Zakościelnego czy Tomasza Kota. Dzisiaj współpracuje z Anną Skurą, autorką What Anna Wears? Ich modowy projekt wkrótce ujrzy światło dzienne! Tylko nam udzielił wywiadu na ten temat, który przeczytasz niżej.

Roz­ma­wia­ła: Yani­na Tra­pach­ka
Zdję­cia: Anna Zofia Powier­ża

Artur Czamarski

Wra­ca­jąc do począt­ków, kie­dy zaczę­ła się Two­ja przy­go­da z show-biznesem?
Swo­ją pra­cę w bran­ży roz­po­czą­łem 7 lat temu, zaczy­na­jąc od sty­li­za­cji. Przez kil­ka lat pra­co­wa­łem dla tele­wi­zji TVN, gdzie kre­owa­łem wize­ru­nek osób, ze świa­ta show-biznesu. poma­ga­łem przy seria­la­ch, pro­duk­cja­ch, taki­ch jak  “Taniec z Gwiaz­da­mi” oraz dba­łem o wize­ru­nek pre­zen­te­rów TVN 24.

Kie­dyś byłeś tan­ce­rzem, sty­li­stą, a dziś jesteś pro­jek­tan­tem. Jak do tego doszło ?
Wszyst­kie trzy dzie­dzi­ny, się ze sobą łączą. Mia­łem kie­dyś moż­li­wo­ść wystę­pu razem z gru­pą VOLT, w jed­nym z odcin­ków “Tań­ca z Gwiaz­da­mi”. Zoba­czy­łem wte­dy jak wyglą­da pra­ca przy kostiu­ma­ch – spodo­ba­ło mi się to. Byłem na tyle zde­ter­mi­no­wa­ny, że uda­ło mi się dostać do zespo­łu sty­li­za­cji Doro­ty Wil­liams. Tak speł­ni­ło się marze­nie o byciu sty­li­stą. Ta pra­ca na pew­no pomo­gła mi się roz­wi­nąć oraz nauczy­ła pra­co­wać pod pre­sją cza­su. Pozna­łem ludzi z bran­ży, zdo­by­łem odpo­wied­nie doświad­cze­nie, by móc teraz zaj­mo­wać się pro­jek­to­wa­niem.

Od cze­go zaczę­ła się histo­ria “Cza­mar­ski”?
Zawsze chcia­łem two­rzyć kolek­cje sygno­wa­ne wła­snym nazwi­skiem. Pra­cu­jąc jako sty­li­sta, pro­jek­to­wa­łem poje­dyn­cze egzem­pla­rze dla poszcze­gól­ny­ch osób z show – biz­ne­su. Na poważ­nie zaczę­ło się wte­dy, kie­dy spo­tka­łem odpo­wied­ni­ch ludzi, któ­rzy we mnie uwie­rzy­li i pomo­gli połą­czyć moją pasję z moż­li­wo­ścią wyko­ny­wa­nia tego zawo­du.

IMG_9926

Jak opi­sał­byś Two­je klient­ki ? Kim i jakie są?
To kobie­ty, któ­re lubią kla­sy­kę w nowo­cze­snym wyda­niu. Są pew­ne sie­bie, ele­ganc­kie, nie­za­leż­ne i chcą sub­tel­nie pod­kre­ślać swo­ją kobie­co­ść oraz indy­wi­du­al­no­ść.

Gdzie szu­ka­sz mate­ria­łów do stwo­rze­nia kolek­cji?
Mate­ria­ły jaki­ch uży­wam to głów­nie tka­ni­ny wło­skie – obec­nie szu­kam ich w hur­tow­nia­ch na tere­nie Pol­ski.

Czym cha­rak­te­ry­zu­je się mar­ka?
Cha­rak­te­ry­stycz­ne cechy mar­ki to ele­gan­cja, pro­sto­ta i mini­ma­li­stycz­na for­ma. Bar­dzo waż­na jest dla mnie rów­nież jako­ść i wyko­na­nie. Chcę by mar­ka „cza­mar­ski” była z tym koja­rzo­na.

Gdzie zazwy­czaj szu­ka­sz inspi­ra­cji?
Więk­szo­ść este­tycz­ny­ch inspi­ra­cji dostar­cza mi archi­tek­tu­ra, sztu­ka nowo­cze­sna oraz metro­po­lie.

W Two­ich pro­jek­ta­ch kró­lu­je mini­ma­li­zm a tak­że neu­tral­na kolo­ry­sty­ka. Czy zamie­rza­sz dodać kolo­ru do przy­szły­ch kolek­cji?
Dla nie­któ­ry­ch sto­no­wa­na kolo­ry­sty­ka i pro­ste kro­je mogą wyda­wać się nie­kie­dy wrę­cz nud­ne, ale dla mnie oso­bi­ście waż­niej­szy jest dosko­na­ły i nie­ba­nal­ny krój. Zawszę będę wier­ny mini­ma­li­stycz­nej for­mie. Myślę, że kolor będzie się poja­wiał w przy­szły­ch kolek­cja­ch, ale zapew­ne będzie to jeden domi­nu­ją­cy akcent kolek­cji.

Artur Czamarski

Cze­go według Cie­bie wciąż bra­ku­je na Pol­skim ryn­ku mody?
Wciąż bra­ku­je u nas jako­ści ade­kwat­nej do ceny, wykwa­li­fi­ko­wa­ny­ch sprze­daw­ców i obsłu­gi klien­ta . Zawsze coś uty­ka – albo dostęp­no­ść ubrań, albo poziom wyko­na­nia, albo cena.

Jak myśli­sz, gdzie jest klu­cz do suk­ce­su mar­ki odzie­żo­wej?
Uwa­żam, że klu­czem do suk­ce­su jest wyśmie­ni­ta jako­ść, dosko­na­łe podej­ście do klien­ta, dobra stra­te­gia mar­ke­tin­go­wa oraz odro­bi­na szczę­ścia.

Co nigdy nie wyj­dzie z mody?
Mała czar­na ! Jest szy­kow­na, ponad­cza­so­wa, wyra­fi­no­wa­na, zawsze mod­na i łamie ste­reo­ty­py.

Na począt­ku sprze­da­wa­łeś ubra­nia przez Inter­net, co skło­ni­ło Cię do otwar­cia ate­lier?
Na począt­ku moje ubra­nia były dostęp­ne jedy­nie w moim buti­ku onli­ne. Na otwar­cie ate­lier zde­cy­do­wa­łem się z paru wzglę­dów. Chcia­łem mieć wła­sne miej­sce, gdzie cał­ko­wi­cie mogę oddać się pra­cy,  miej­sce gdzie mogę w luź­nej atmos­fe­rze spo­tkać się klient­ka­mi, poroz­ma­wiać, podej­ść do każ­dej oso­by indy­wi­du­al­nie. Zale­ża­ło mi też by mieć miej­sce, gdzie każ­dy może przyj­ść i obej­rzeć kolek­cję, ponie­waż nie wszy­scy decy­du­ją się na zakup przez inter­net, nie zna­jąc i nie widząc pro­duk­tu.

Artur Czamarski

Jak oce­nia­sz postrze­ga­nie mody przez pol­skie spo­łe­czeń­stwo?
W naszym kra­ju coraz wię­cej osób inte­re­su­je się i zaj­mu­je modą pro­fe­sjo­nal­nie – wię­cej też o modzie się mówi. Sto­li­ca na pew­no jest miej­scem gdzie znaj­du­je się jej cen­trum. Tutaj mamy media, wszyst­kie naj­waż­niej­sze wyda­rze­nia bran­żo­we, co raz czę­ściej odby­wa­ją się tar­gi mło­dy­ch pro­jek­tan­tów, co ozna­cza, że bar­dziej inte­re­su­je­my się naszym pro­duk­tem. Wyda­je mi się, że biz­nes modo­wy jest teraz na tyle duży, że każ­dy może zna­leźć miej­sce dla sie­bie, jed­nak nie nale­ży zapo­mi­nać o kon­ku­ren­cji.

Czy w naj­bliż­szym cza­sie zamie­rza­sz otwo­rzyć linię męską?
Wie­le osób zada­je mi to pyta­nie. W przy­szło­ści na pew­no, ponie­waż mam pomy­sł na linię męską – jed­nak zawsze moim głów­nym źró­dłem inspi­ra­cji będzie kobie­ta.

Must have na sezon jesień – zima 2014,2015 wedlug cza­mar­ski to…
Swe­ter over­si­ze, naj­le­piej z kasz­mi­ru lub weł­ny.

Na koniec roku pla­nu­je­sz… ?
Otwo­rzyć szam­pa­na i wyzna­czyć cele na nowy rok.

Jak wyglą­da pra­ca nad powsta­niem kolek­cji ? Ile osób nad tym pra­cu­je?
Naj­pierw powsta­ją pro­jek­ty i plan dzia­ła­nia. Następ­nie robię selek­cje z pośród wszyst­ki­ch rysun­ków, oso­bi­ście też wybie­ram tka­ni­ny oraz dodat­ki do kolek­cji. Cenię sobie szla­chet­no­ść i jako­ść tka­nin na któ­ry­ch pra­cu­ję. Kolej­ną kwe­stią jest stwo­rze­nie form i pro­to­ty­pów. Czę­sto przy pierw­szy­ch przy­miar­ka­ch, odwra­cam wszyst­ko do góry noga­mi i odcho­dzę od pier­wot­nej kon­cep­cji. Odszy­wa­niem wzo­rów zaj­mu­ją się moje panie kraw­co­we, któ­re ide­al­nie rozu­mie­ją moją wizje. Pod­su­mo­wu­jąc, nad całym pro­ce­sem twór­czym pra­cu­ją trzy oso­by.

Naj­bar­dziej dum­ny jesteś z… ?
Z tego, że mogę robić to, co lubię. Pra­ca jest moją pasją, dzię­ki temu się nie wypa­lam i nie gro­zi mi ruty­na.

Artur Czamarski

Two­je ubra­nia zakła­da­ją popu­lar­ne oso­by. Ubie­ra­łeś mię­dzy inny­mi Syl­wię Gli­wę oraz Ome­nę Men­sah. Kogo jesz­cze chciał­byś?
Pozo­sta­wię pew­ną dozę nie­pew­no­ści i nie będę wymie­niał nazwi­sk. Mogę jedy­nie powie­dzieć, że mam bar­dzo spre­cy­zo­wa­ną listę osób, któ­re chcę ubrać.

Opo­wie­dz coś o pro­jek­cie, któ­ry two­rzy­cie z What Anna Wears?
Z Anią zna­my się parę dobry­ch lat, wszyst­ko wyszło bar­dzo spon­ta­nicz­nie. Sie­dząc przy kawie, padło hasło „zrób­my coś” – od tego się zaczę­ło. Wspól­na burza mózgów, a następ­nie reali­za­cja. Na wstę­pie zapre­zen­to­wa­li­śmy trzy syl­wet­ki, ponie­waż chce­my zoba­czyć, jaki będzie odbiór  ze stro­ny poten­cjal­ne­go klien­ta. Na pew­no będą to krót­kie, limi­to­wa­ne serie. Chcie­li­śmy też zwró­cić uwa­gę na koope­ra­cje pro­jek­tant – blo­ger. Oso­bi­ście bar­dzo chciał­bym, by kon­cep­cja przy­ję­ła się na tyle, żeby wypu­ścić całą linię. Pomy­słów jest spo­ro…

Dla­cze­go wybra­łeś Annę do tego pro­jek­tu?
Ania swo­ją uro­dą oraz este­ty­ką bar­dzo pasu­je do mojej wizji. Ma nie­sa­mo­wi­te rysy twa­rzy, natu­ral­ne pięk­no oraz pla­stycz­no­ść uro­dy. Podo­ba mi się spo­sób w jaki pozu­je, a co za tym idzie róż­no­rod­no­ść jej każ­de­go zdję­cia.

Jak widzi­sz mar­kę „cza­mar­ski” za 11 lat ?
Nauczy­łem się w życiu nie wybie­gać dale­ko w przy­szło­ść. Sku­piam się na teraź­niej­szo­ści i reali­zo­wa­niu marzeń. Na przy­szło­ść życzę sobie na pew­no licz­ny­ch poka­zów, mnó­stwo zado­wo­lo­ny­ch klien­tek, wła­sną szwal­nie i buti­ki poza gra­ni­ca­mi kra­ju. 🙂 Wie­rzę, że cier­pli­wo­ść, upór i cięż­ka pra­ca, zapro­wa­dzą mnie do wyzna­czo­ne­go celu.

O wspól­nym pro­jek­cie z Artu­rem Cza­mar­skim opo­wia­da Anna Sku­ra:

Skąd pomy­sł na współ­pra­cę z Artu­rem Cza­mar­skim?
Z Artu­rem zna­my sie jesz­cze z cza­sów ‚gdy obo­je pra­co­wa­li­śmy jako asy­sten­ci i zaczy­na­li­śmy swo­je karie­ry zawo­do­we. Takie małe okrę­ci­ki, któ­re z cza­sem roz­wi­nę­ły swo­je żagle i wkro­czy­ły na głę­bo­kie wody. Artur zawsze marzył o tym, aby pro­jek­to­wać pod swo­im nazwi­skiem. Podzi­wia­łam go wte­dy za deter­mi­na­cje, bo wie­dzia­łam, ze cze­ka go bar­dzo cięż­ka pra­ca. Ludzie z taki­mi marze­nia­mi jak my nie chcą być prze­cięt­ni, chcą być naj­lep­si. Ale cza­sem sam talent nie wystar­cza. Cza­sem zamia­st 100% trze­ba dać z sie­bie 200% aby osią­gnąć suk­ces. Gdy się wcho­dzi w śro­do­wi­sko prze­peł­nio­ne już po brze­gi, trze­ba dzia­łać ze zdwo­jo­ną siłą. Artu­ro­wi sie uda­ło. Był tak zde­ter­mi­no­wa­ny by odnie­ść suk­ces, że go odnió­sł i teraz ma swo­ją roz­po­zna­wal­ną mar­kę.

Jaki był Twój udział w pro­jek­cie?
Ja podzi­wiam to, co robi Artur, on podzi­wia moją pra­cę. Este­tycz­nie też speł­nia­my swo­je ocze­ki­wa­nia. Dla­te­go dłu­go nie trze­ba było cze­kać na nasz wspól­ny pro­jekt. Usie­dli­śmy, poga­da­li­śmy i powsta­ły pierw­sze pomy­sły.

Two­ja pomoc była jed­no­ra­zo­wa ‚czy pla­nu­je­sz inne pro­jek­ty z Artu­rem Cza­mar­skim?
Nie sku­pia­my się w chwi­li obec­nej na tym, czy będzie to dłuż­sza współ­pra­ca czy pro­jekt jed­no­ra­zo­wy. Zoba­czy­my jak te rze­czy się przyj­mą.

Jak czu­łaś się jako pro­jek­tant­ka? Czy w przy­szło­ści chcia­ła­byś roz­sze­rzyć swo­ją dzia­łal­no­ść i zająć się tym pro­fe­sjo­nal­nie?
Nie czu­ję się pro­jek­tant­ką i nią nie jestem. To Artur bez wąt­pie­nia nim jest. I to w głów­nej mie­rze jego pra­cy i talen­to­wi zawdzię­cza­my tą “linię”. Nasza współ­pra­ca opie­ra­ła sie na wspól­nym kre­owa­niu pro­jek­tu. Naj­pierw opo­wia­da­łam Artu­ro­wi jaki styl lubię, ze naj­bar­dziej fascy­nu­je mnie nie­prze­cięt­ny krój. Jaka jestem, cze­go szu­kam w swo­im ubio­rze. Potem zaję­li­śmy się urze­czy­wist­nie­niem tej wizji i dobo­rem tka­nin.

Do jaki­ch kobiet adre­su­je­cie Wasze wspól­ne pro­jek­ty?
Dla taki­ch jak ja. Aktyw­ny­ch, z pasja­mi i chcą­cy­ch wyra­zić się swo­im ubio­rem. Banal­ny zestaw słów, któ­ry tak napraw­dę moż­na przy­piąć do wszyst­kie­go, ale cóż… Ja w tym widzę sie­bie. Bo o ile nie może­my wyma­gać po basi­co­wym t- shir­cie więk­szej filo­zo­fii ( cho­ciaż marzy­my o takim jed­nym, ide­al­nie skro­jo­nym, któ­re­go nigdzie nie ma!)  to nasza pro­po­zy­cja dłu­giej sukien­ki z kap­tu­rem już powie nam wię­cej o wła­ści­ciel­ce. Nie każ­dy odwa­ży się ją zało­żyć. Strój nie­rzad­ko mani­fe­stu­je to kim jeste­śmy.

Artur Czamarski

Anna Skura

IMG_9947


Artur Czamarski, Anna Skura
Artur Czamarski, Anna Skura
Artur Czamarski, Anna Skura IMG_0018

LOOKBOOK

650IMG_0421-copyczamarski-skura

IMG_0470

czamarski-skura 2

IMG_0524

For Vers-24, War­saw

_____

WIĘCEJ:
Czamarski.com
POLECAJCIE:

Komentarze

komen­ta­rzy