Sandhya Puchalapalli założycielka Aarti Home. Wywiad dla Vers-24

Dwadzieścia lat temu pewna kobieta zmieniła życie małej dziewczynki. Tą kobietą była Sandhya Puchalapalli, która zabrała dziecko do siebie i zaczęła myśleć o innych potrzebujących. Tak zrodził się pomysł na założenie Aarti Home − miejsca, w którym porzucone dziewczynki i kobiety dotknięte uprzedzeniami społecznymi będą mogły spokojnie funkcjonować, otrzymają szansę na lepsze życie oraz wsparcie dobrych ludzi. Praca Puchalapalli została doceniona w 2012 roku, kiedy zdobyła nagrodę Leader of Impact za swoją działalność charytatywną.

IMG_0613

Ini­cja­ty­wa 2H, bo tak nazy­wa się wspól­ny pro­jekt Dia­dem Cosme­tics i zal, opar­ta jest na współ­pra­cy z orga­ni­za­cja­mi non-profit, dzię­ki któ­rym moż­li­wa jest wal­ka z przy­czy­na­mi i skut­ka­mi zja­wi­ska pre­fe­ren­cji płci w Indiach. Całe zało­że­nie pole­ga na reak­cji łań­cu­cho­wej: kupu­jąc kosme­tyk jed­nej z trzech linii (Dia­dem, Sza­fir, Caroline’s Rose) wspo­ma­ga­my nauczy­cie­li, któ­rzy mają zapew­nić dwie godzi­ny edu­ka­cyj­ne dla kobiet, dzię­ki cze­mu ist­nie­je szan­sa na popra­wę ich warun­ków życio­wych. Dia­dem Cosme­tics stwa­rza moż­li­wość pomo­cy, a Aar­ti Home udzie­la jej na miej­scu tym, któ­rzy naj­bar­dziej tego potrzebują.

Ponad 20 lat temu ura­to­wała Pani porzu­coną dziew­czynkę i zabrała ją do swo­je­go domu. Histo­ria orga­ni­za­cji Aar­ti Home się roz­poczęła i od tego cza­su jest to miej­sce, gdzie ponad 1000 dzie­ci zna­lazło wspar­cie.  Zasta­na­wia mnie, skąd wzięła Pani w sobie chęć pomagania?
Od moje­go męża i resz­ty mojej rodzi­ny. Byłam pew­na, że ludzie wokół mnie mają dobre ser­ca i podzie­lą moją chęć poma­ga­nia, jeśli tyl­ko o to popro­szę. Wiem, że trud­no jest nie być obo­jęt­nym na odręb­no­ści w spo­łe­czeń­stwie. Nie pomy­li­łam się, ale wspar­cie przy­szło spontanicznie.

Jak wygląda Pani prze­ciętny dzień? Jakie są codzien­ne czyn­ności, któ­re Pani wyko­nu­je? Może Pani dostrzec nama­cal­ne dowo­dy swo­jej pra­cy. Dzie­ci, któ­rym Pani poma­ga dostają w szko­le oce­ny, roz­wi­jają się i znaj­dują swo­je życio­we cele. Co moty­wu­je Panią do kon­ty­nu­owa­nia swoich?
Mój zwy­czaj­ny dzień to odwie­dza­nie i myśle­nie o Aar­ti Home, kon­tak­to­wa­nie się z ludź­mi tam pra­cu­ją­cy­mi. Roz­ma­wiam też z wie­lo­ma kobie­ta­mi, któ­re przy­cho­dzą do mnie po pomoc i pora­dy każ­de­go dnia. Czas upły­wa na roz­mo­wach z tymi zde­spe­ro­wa­ny­mi kobie­ta­mi, któ­re dzie­lą się ze mną swo­imi historiami- ja robię wszyst­ko co w mojej mocy, by dora­dzić im i wycią­gnąć do nich pomoc­ną dłoń.

Jak każ­dy mie­wam oczy­wi­ście swo­je wewnętrz­ne wzlo­ty i upad­ki. Te pierw­sze poja­wia­ją się, gdy widzę jak dzie­ci wyra­sta­ją na war­to­ścio­wych ludzi, sta­ją na nogach i robią się sil­ne. Nato­miast czu­ję się bez­sil­na, kie­dy widzę dziew­czyn­ki i kobie­ty, któ­rym nie jestem w sta­nie pomóc − zarów­no przez brak pomy­słu na taką pomoc, jak i fun­du­szy. Wła­śnie dla­te­go uwa­żam, że nie­zwy­kle istot­ne są ini­cja­ty­wy takie jak 2H we współ­pra­cy z Dia­dem Cosmetics.

Czu­ję się szczę­śli­wa widząc te małe dzie­ci, któ­re zaczy­na­ją cie­szyć się wła­snym życiem i oka­zu­ją wdzięcz­ność za to, że Aar­ti Home ma je pod swo­ją opie­ką. Wte­dy zapo­mi­nam o swo­im nie­do­stat­ku i dzię­ku­ję Bogu, że to wła­śnie mnie wybrał, że to wła­śnie ja mogę być odpo­wie­dzial­na za suk­ce­sy i radość tych dzie­ci. To wła­śnie spra­wia, że idę do przo­du i robię to, co robię.

Z cze­go jest Pani naj­bar­dziej dumna?
Z tego, że dzie­ci (czę­sto nazy­wam je swo­imi dzieć­mi) sta­ją na nogi, lecz mają w pamię­ci to skąd pocho­dzą i są w sta­nie wycią­gnąć pomoc­ną dłoń do innych dzie­ci w potrze­bie. Jestem dum­na z moich dziew­czy­nek, że sta­ją się dobry­mi i pomoc­ny­mi isto­ta­mi oraz mówią innym o ist­nie­niu Aar­ti Home.

diadem01

Jaka jest według Pani defi­ni­cja kobie­ty sil­nej i inspi­rującej innych?
Kie­dy kobie­ta potra­fi powie­dzieć „Dosyć. Wystar­czy.”  Kie­dy stą­pa twar­do po zie­mi, jest pew­na sie­bie i w taki też spo­sób potra­fi zade­kla­ro­wać, że jest w sta­nie sama o sobie decydować.

Jak czuła się Pani po otrzy­ma­niu tytułu Glo­bal Leaders Impact Award?
Nadal czu­łam się bar­dzo skrom­nie. W swo­im życiu spo­tka­łam wie­le kobiet, któ­re wyko­na­ły wspa­nia­łą pra­cę, a ja jedy­nie mia­łam szczę­ście, że dosta­łam ten tytuł. Czu­ję się nie­zwy­kle uprzy­wi­le­jo­wa­na będąc czę­ścią teamu WLW, któ­rych zało­że­niem jest pomoc kobie­tom w speł­nia­niu ich marzeń.

Czy ta nagro­da coś zmie­niła?
Sta­łam się bar­dziej świa­do­ma, że jest wokół mnie wie­lu ludzi o takiej samej chę­ci poma­ga­nia, któ­rzy pokle­pią mnie po ple­cach mówiąc „Jeste­śmy tu. Idź przed sie­bie i zmie­niaj świat na lepsze”.

Powie­działa Pani, że wie­lu ludzi wspie­ra Aar­ti Home. W jaki sposób?
Ludzie wspie­ra­ją nas w róż­ny spo­sób: dofi­nan­so­wu­jąc pry­wat­nie, zbie­ra­jąc fun­du­sze w swo­ich pla­ców­kach czy uczest­ni­cząc w wolon­ta­ria­cie Aar­ti Home. Ci ostat­ni zaj­mu­ją się też pro­jek­to­wa­niem kobie­cych ubrań i dodat­ków dla Lali­tha Coope­ra­ti­ve, któ­re są póź­niej sprze­da­wa­ne, a dochód jest oczy­wi­ście prze­ka­zy­wa­ny Aar­ti Home. Wolon­ta­riu­sze poma­ga­ją nam też od stro­ny tech­nicz­nej, cho­ciaż­by jako admi­ni­stra­to­rzy stron internetowych.

Wolon­ta­riu­sze, któ­rzy są z nami dłuż­szy czas, zosta­ją zaan­ga­żo­wa­ni w każ­de moż­li­we dzia­ła­nie Aar­ti Home. Oka­zu­ją naszym naj­młod­szym pod­opiecz­nym emo­cjo­nal­ne wspar­cie poprzez roz­mo­wę, zaba­wę, opo­wia­da­nie bajek, naukę oraz wszyst­ko, co tyl­ko może być czę­ścią ich życia. Star­sze dziew­czyn­ki są uczo­ne przez wolon­ta­riu­szy obsłu­gi kom­pu­te­rów, umie­jęt­no­ści dosto­so­wa­nia się do obec­nej sytu­acji na ryn­ku pra­cy, czy też roz­mów kwa­li­fi­ka­cyj­nych. W zamian za to wolon­ta­riu­sze są przez nie zazna­ja­mia­ni z lokal­ny­mi umiejętnościami.

Zda­rza się rów­nież tak, że po powro­cie do domów, wolon­ta­riu­sze któ­rzy z nami pra­co­wa­li nadal aktyw­nie wspie­ra­ją Aar­ti Home. Przy­kła­dem jest wła­śnie Ini­cja­ty­wa 2H, któ­rą zapro­po­no­wał nasz daw­ny wolon­ta­riusz, Mateusz.

Jak zare­ago­wała Pani na ini­cja­tywę mar­ki Dia­dem Cosme­tics?
Byłam nie­zwy­kle pod­eks­cy­to­wa­na, że fir­ma z zupeł­nie innej czę­ści świa­ta − świa­ta, któ­ry nie jest świa­do­my wagi pro­ble­mów doty­ka­ją­cych miesz­kań­ców dru­giej pół­ku­li ziem­skiej − jest w sta­nie nas zro­zu­mieć. Począt­ko­wo byłam zdzi­wio­na, ale jed­no­cze­śnie roz­e­mo­cjo­no­wa­na na myśl o tym, że taka ini­cja­ty­wa zosta­ła pod­ję­ta. Wspól­ne dzia­ła­nie z Dia­dem Cosme­tics daje nam moż­li­wo­ści posze­rze­nia per­spek­tyw roz­wo­ju i zwięk­sze­nia zasię­gu naszych dzia­łań. Regu­lar­ny kon­takt, któ­ry mamy spra­wia, że świet­nie rozu­mie­ją nasze potrze­by, dzię­ki cze­mu abso­lut­nie wspie­ra­ją nasze dzia­ła­nia − czy­li przede wszyst­kim edu­ka­cję kobiet i wal­kę o ich prawa.

diadem02

Co Polacy/Europejczycy powin­ni wie­dzieć o sytu­acji porzu­co­nych i poszu­ki­wa­nych dziew­czy­nek w Indiach? Wie­dza ta jest nie­ste­ty bar­dzo nie­wiel­ka i często ogra­ni­czo­na jedy­nie do stereotypów.
Popu­la­cja Indii to ponad 1 miliard. Indie są jed­nym z nie­wie­lu kra­jów, gdzie na 1000 męż­czyzn przy­pa­da tyl­ko 930 kobiet. Z 15 milio­nów nie­mow­ląt płci żeń­skiej, 25% nie doży­je swo­ich pięt­na­stych uro­dzin. Licz­ba zgo­nów mło­dych dziew­czy­nek prze­wyż­sza licz­bę zgo­nów małych chłop­ców o ponad 300 tysię­cy każ­de­go roku, a co szó­sta śmierć jest spo­wo­do­wa­na dys­kry­mi­na­cją kulturową.

To są jedy­nie sta­ty­sty­ki dowo­dzą­ce aktu­al­nej sytu­acji. Obec­nie ist­nie­ją­cy pro­blem to nasta­wie­nie spo­łe­czeń­stwa prze­ciw­ko kobie­tom. Dehu­ma­ni­za­cja i ich mar­gi­na­li­za­cja jest glo­bal­nym zja­wi­skiem, gdzie sys­te­my patriar­chal­ne są nor­mą, a kobie­ty trak­to­wa­ne są hie­rar­chicz­nie niżej niż mężczyźni.

W kra­jach takich jak Indie sytu­acja jest dużo gor­sza. Mło­dym parom pod­czas ślu­bu życzy się, by spło­dzi­li jedy­nie synów. Nie­któ­re rodzi­ny posia­da­ją­ce cór­ki zasta­na­wia­ją się nad wykre­owa­niem ich na LAKSHMI (indyj­skie bogi­nie płod­no­ści), ale wie­le z nich też czu­je i wie, że posia­da­nie cór­ki jest ogrom­nym cię­ża­rem dla rodzi­ców, któ­rzy muszą dać wyso­ki posag w momen­cie jej ślubu.

Obec­nie nor­my spo­łecz­ne są dopie­ro wdra­ża­ne w kul­tu­rę indyj­skie­go spo­łe­czeń­stwa, to cięż­kie zada­nie, by zacząć prze­ciw­dzia­łać krzyw­dzą­cym przy­zwy­cza­je­niom. Żyje­my w spo­łe­czeń­stwie, w któ­rym płeć żeń­ska nie jest pożą­da­na. Przy­czy­ny tej dys­kry­mi­na­cji są róż­ne. By roz­wią­zać ten pro­blem, kobie­ty muszą być wyedu­ko­wa­ne, sza­no­wa­ne i trak­to­wa­ne nale­ży­cie. Gan­dhi powie­dział kie­dyś „Wol­ność jest wte­dy, gdy kobie­ta może iść sama w nocy uli­cą”. Myślę, że powin­ni­śmy to prze­kształ­cić: „Wol­ność jest wów­czas, gdy kobie­ta może iść na rów­ni, ramię w ramię z męż­czy­zną, mieć odwa­gę i pra­wo do podej­mo­wa­nia wła­snych decy­zji i reali­za­cji wła­snych marzeń”. Inny­mi sło­wy, wol­ność to bycie w peł­ni czło­wie­kiem, któ­ry nie musi mieć pozwo­le­nia na egzy­sten­cję i może na rów­ni z inny­mi korzy­stać ze wszyst­kich praw.

To nasze marze­nie. Celem Aar­ti Home nie jest zasy­gna­li­zo­wa­nie jed­ne­go pro­ble­mu i zanie­dby­wa­nie innych, któ­re pro­wa­dzą do powsta­wa­nia i nawar­stwia­nia się tych pierw­szych, lecz wytę­pie­nie jego naj­głęb­sze­go źró­dła. Pra­cu­je­my nad tym, by każ­da kobie­ta mogła decy­do­wać sama za sie­bie. Wyobra­ża­my sobie spo­łe­czeń­stwo, w któ­rym dzie­ci żeń­skiej płci są tak samo trak­to­wa­ne, jak te płci męskiej i gdzie każ­da kobie­ta jest doce­nia­na, a tak­że może z god­no­ścią trzy­mać wyso­ko głowę.

Osią­ga­my to przez tro­skę o edu­ka­cję nie­po­żą­da­nych i eko­no­micz­nie zaco­fa­nych dziew­czy­nek, szko­le­nie kobiet w kie­run­kach eko­no­micz­nych i spo­łecz­nych oraz zmia­nę obec­ne­go punk­tu postrze­ga­nia kobiet przez ogół społeczności.

Kupu­jąc kosme­ty­ki Dia­dem Cosme­tics każ­dy z nas może włą­czyć się w pomoc Aar­ti Home. Dzię­ki prze­ka­zy­wa­niu środ­ków na funk­cjo­no­wa­nie Ini­cja­ty­wy 2H, to pozor­nie nie­wiel­kie wspar­cie, sta­je się wymier­nym wpły­wem na sytu­ację kobiet w Indiach. Poka­zu­je to, że każ­da, nawet naj­mniej­sza chęć nie­sie­nia pomo­cy, może zmie­nić ota­cza­ją­cą nas rzeczywistość.

diadem03

For Vers-24, Warsaw

_____

WIĘCEJ:
www.diadem.com.pl
POLECAJCIE:

Komentarze

komentarzy